To była sobota!

         Po raz kolejny Łazy zrobiły na nas wrażenie jako przykład myślenia i aktywności obywatelskiej. Grupa mieszkańców sąsiadującej z nami wsi solidarnie i sprawnie organizują się wokół swojej pani sołtys Izabeli Chaszczewicz. Tym razem przygotowali festyn wiejski. W programie był mecz piłki nożnej, zabawy i gry dla dzieci, występ AleBabek, zabawa taneczna, wystawy różnych przedmiotów wykonanych podczas warsztatów plastycznych zorganizowanych w świetlicy wiejskiej, bufet z ciastami i potrawami przyrządzonymi przez łazowianki.

        Przed imprezą zostało przygotowane miejsce: wykoszono trawę na boisku i wyremontowano szatnie, które pełniły funkcje zaplecza. Zrobiono to własnymi siłami społeczności Łaz. Bezpośrednim powodem tych działań był festyn, ale innym, znacznie ważniejszym, było reaktywowanie drużyny piłkarskiej w Łazach oraz prowadzenie zajęć sportowych dla dzieci w wieku od 5 do 12 lat – wszystko w ramach pracy społecznej, a może lepiej nazwać ją charytatywną?

       AleBabkom śpiewało się dobrze, bo przed życzliwą publicznością. Zresztą, zostały zaproszone do Łaz, bo są tu lubiane. Warunki festynowe nie pozwoliły na zaprezentowanie w pełni możliwości grupy, ale kontakt z publicznością został nawiązany, a piosenki odśpiewane wspólnie.

            Po serdecznym pożegnaniu AleBabki pojechały do Niezłego Młyna na koncert zespołu Jarzębina z Kocudzy.

      Panie z Jarzębiny zaimponowały pięknym jednogłosowym śpiewem modulowanym, znajomością swojej gwary, umiejętnością porozumiewania się z publicznością, swobodą reagowania na jej potrzeby, opowieściami dotyczącymi wykonywanych utworów, energią, optymizmem i dynamizmem. Ich ponad dwudziestoletnie śpiewanie, kultywowanie miejscowych zwyczajów i języka to dowód na istnienie żywej kultury ludowej, nie-cepeliowskiej.

     Wyobraźcie sobie panią około osiemdziesięcioletnią recytującą wiersz o harmonijce ustnej, a potem grającą na niej! A to jeszcze nic.  Posłuchajcie jej ze świadomością, że nauczyła się na niej grać dziesięć lat temu. Kogo z nas stać na taką otwartość i gotowość do uczenia się?

     Członkinie Jarzębiny i ich praca to autentyczne korzenie kultury polskie. AleBabki ze swoim stażem dwóch i pół roku śpiewania poczuły się przy nich jak młode, nieśmiałe gałązki tej kultury. Zostały zapewnione, że jeszcze tylko kilkanaście lat i też się zakorzenią.

     Spontaniczna rozmowa obu grup i wspólne śpiewanie było bardzo przyjemne i inspirujące, szczególnie dla AleBabek.   Swoje wyrazy uznania dla gości wyraziły przez wręczenie wiązanki kwiatów polnych i drewnianego anioła z czerwonymi koralami, wykonanego przez Pawła Łaczmańskiego, Anioła Stróża.

      No i działo się, oj, działo!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! I już!

30 lip, 2012

Skomentuj